Wyświetlenia Strony

sobota, 13 kwietnia 2013

Believe Tour To Poland + piątkowy dzień z dziewczynami

Cześć! :)
Tą notkę piszę dosyć długo i dziś zamierzam ją skończyć :D
No to od czego by tu zacząć? Ahh tak! Wiecie zapewne, że 25 marca w Atlas Arenie w Łodzi ok. 20 odbył się pierwszy w Polsce koncert Kanadyjskiego piosenkarza - Justina Biebera. Wiem, że niektórzy go nienawidzą itd. ale ja jestem Belieberką i 25 marca był dla mnie dniem, w którym spełniłam swoje jedno z największych marzeń. Nie wszyscy mogą to zrozumieć i niektórzy mogą twierdzić, że jestem jakimś niedorozwojem, bo lubię Biebera. Nie! to nie prawda.. My - Beliebers - o ten koncert walczyłyśmy cztery lata i w końcu nam się udało.. to było coś niesamowitego, nie potrafię nadal tak do końca opisać tego jak byłam szczęśliwa, kiedy 31 stycznia dowiedziałam się, że Justin będzie w Polsce, ryczałam i się cieszyłam jednocześnie, bo nie wiedziałam do końca co się tak naprawdę dzieje.. Spełniają się moje marzenia myślałam, ale z drugiej strony miałam wątpliwości, czy nikt nie robi sobie jaj.. wiecie to tak wszystko nagle się wydarzyło, że wątpiłam, ale na szczęście wszystko okazało się prawdą i trzeciego lutego miałam już bilet, szybka akcja, ale udało się! Kupiłyśmy bilety z Pauliną w Media Markcie i byłyśmy tak szczęśliwe, mama do mnie zadzwoniła, a ja się darłam w tym markecie, że się udało, że mamy te bilety! Tyle się nałaziłyśmy, aby je dostać, tyle nerwów, ale było warto, naprawdę.. potem bilet kupiła Martyna i załatwiła transport i już troszkę zaczynałyśmy wierzyć, że tam jedziemy, że go zobaczymy, ale nie mogłyśmy do końca tego wszystkiego pojąć.. cudowne uczucie.. Łódź jest ogólnie brzydka i szkoda, że np. Justin nie zobaczył naszego polskiego morza, ale następnym razem może zobaczy :) a na koncercie było niesamowicie.. w sumie nie potrafię tego opisać, bo nadal jestem w szoku i nadal nie wierzę, że tam naprawdę byłam.. to było coś magicznego, kiedy weszłam do Atlas Areny (czekałam w kolejce ponad 5 h) i usłyszałam śpiewającą Honey (była supportem Justina) uświadomiłam sobie, że zaraz go zobaczę i że to chyba jakiś cud, że tu jestem. odwiesiłam kurtkę w szatni i udałam się na arenę i zobaczyłam jak tam jest pięknie. nie zrobiłam zdjęcia całej areny, bo mnie wmurowało i jak najszybciej chciałam się dostać pod scenę. stałam dosyć blisko, ale nie na wyciągnięcie ręki ;/ na dużym telebimie pojawił się zegar, który odmierzał 10 minut i Beliebers darły się za każdym razem kiedy minuta minęła, to było super. wszyscy się tak zjednoczyliśmy. kiedy na zegarze skończył się czas, wszyscy zaczęli się drzeć i krzyczeć ' Justin ' i nagle Justin wzleciał na wielkich skrzydłach nad sceną. wyglądał jak figura woskowa, a my się tak darliśmy, cieszyliśmy, płakaliśmy, a niektórzy mdleli. potem zaczęło się show, uroniłam tylko kilka łez, bo nic do mnie nie dochodziło. pierwszą w historii polską OLLG została Nikola, która jest bardzo ładna i zazdroszczę jej tego, ale to wiadomo. Justin w pewnym momencie wziął kamerę do swoich rąk, skierował ją najpierw na swoją twarz, potem na fanki, te które były najbliżej, a na końcu podniósł koszulkę i zaczął kamerować swój wyrzeźbiony brzuch, wtedy myślałam, że zemdleje.. cały koncert był piękny, masa efektów specjalnych, ale i bez nich byłoby cudownie, bo przecież chodziło o spełnienie marzenia i tak właśnie się stało. Justin powiedział na koncercie, że wróci do Polski jeszcze w tym roku i mam nadzieję, że pojadę. nie no wiadomo, że pojadę! Justin powiedział też coś takiego : ,, Nigdy nie myślałem, że jeszcze w tym roku będę stał na tej scenie u Was. Kto jak kto, ale Wy bardzo dobrze wiecie, co znaczy NEVER SAY NEVER. Dziękuję, że tyle na mnie czekaliście." - JUSTIN BIEBER. Organizatorzy rozpisywali się, że ten koncert przerósł ich oczekiwania. Podobno żaden koncert nie wzruszył tak Justina, jak koncert w Polsce i inne kraje ciągle mówią o Polskich Belieberkach i ogólnie o Polsce i wszyscy nam zazdroszczą, że było tak świetnie. Mają racje, bo było magicznie. niezapomniane chwile.. nie da się tego opisać słowami, po prostu to awykonalne.. ale jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w tak wspaniałym wydarzeniu, bo 25 marca był jednym z najpiękniejszych dni jakie przeżyłam i w końcu moje marzenie po czterech latach się spełniło, ale warto było czekać :) nigdy nie zapomnę tego koncertu.. nigdy.. szkoda, że Justin do nas nie wyszedł, bo jedyne czego mi brakowało to przytulenia go i powiedzenia jak bardzo go kocham, ale kiedyś to się stanie, wiem to. O koncercie to chyba tyle, a jeśli chodzi o wczorajszy piątek, to bawiłam się super z moimi dziewczynami. Wczoraj był dzień otwarty w LO 1 i się tam wybrałyśmy. Szkoła zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mam nadzieję, że takie będzie robiła zawsze. Kiedy już wyszłyśmy sobie z jedynki, bo już całą obeszłyśmy i się dowiedziałyśmy wszystkich potrzebnych rzeczy, to ja i Karolina wróciłyśmy autobusem do swojej miejscowości, aby poprawić dwie kartkówki i potem znów autobusem do miasta.. jakie to męczące było. a Paulina i Martyna zostały w mieście i czekały na nas gdzieś od ok 13 do 16 coś, haha biedne. no i potem poszłyśmy sobie do Bubble Place (kocham po prostu tą kawiarnię, w końcu zrobili coś dla mnie! jest tam taki wybór herbatki <3) no i sobie zamówiłyśmy herbatę, a Martyna kokosowe latte i tak sobie plotkowałyśmy i degustowałyśmy napoje.następnie udałyśmy się do KFC i zjadłyśmy B-Smarty.  potem miałyśmy seans na 19:30, film Spring Breakers, nie polecam, straszny!!! na początku zapowiadał się spoko, ale jak Selena - filmowa Faith - wyjechała spowrotem do domu to film stał się nudny i w ogóle bez sensu zakończenie.. jak już chcecie obejrzeć to zmarnujcie tylko swój czas i obejrzyjcie w domu, ale nie marnujcie kasy na kino, bo to zły wybór, lecz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo świetnie się bawiłyśmy tamtego wieczoru w swoim towarzystwie, a przecież o to chodziło.  Poniżej wstawiam sporo zdjęć :) 

zdjęcie robione rano przed wyjazdem :)

TOUR BUSY JUSTINA W ŁODZI!!! ♥

Atlas Arena (w środku jest pięknie!!)

Beliebers <3

Kochana Martynka, która jest piękna i się zasłania!! <3


Paulina i ja :D

Atlas Arena w środku :)

Martyyyna i ja ;)

przed koncertem.. 

ostatnie ponad 9 minut!!!

konfetti, które złapałam, bo spadało z sufitu :]

<3 pamiątka <3

Bubble Place <3 
czarna herbata z sokiem: marakuja i truskawka + kuleczki liczi = mmmmm pychotki <3

kuuuleczki!

Mój B-Smart :D

Stripsik Pauliny :D

Twister Karoliny :)

rozmazany strips Martyny :)

Ciumciam Was :*


Chciałam dodać filmiki z koncertu, ale długo się ładują i dzisiaj nie jestem cierpliwa.. :c 
Postaram się w następnych notkach dodać, bądź uzupełnię tą filmikami :)
Pa <3
P.S. Posłuchajcie i zobaczcie teledysk Justin Bieber ft. Ludacris - All Around The World.
Są sceny z koncertu w Polsce :D
00:07 - wlatuje na skrzydłach (potwierdzone, że to Polska!!)
00:14-00:16 - na scenie w Łodzi
03:30 - akcja z serduszkami w Polsce

P.S.2. Dzisiaj mij 5 lat od ważnego dla Justina dnia. 13 kwietnia 2008 roku podpisał kontrakt z The Island Def Jam Music Group! Beliebers świętują! :]













5 komentarzy:

  1. nie zapomnij, że te kuleczki w herbacie nie były normalne ^ ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah w poniedziałek powtóreczka :P

      Usuń
  2. fajne posty :) (:

    OdpowiedzUsuń
  3. pozytywnie ;DDD
    zapraszam na http://vickyoxox.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! :)